Tag Archives: Pzla

Poprzez reminiscencję plany budowy dróg

Alo,
Na początek kilka słow o Biegu Niepodległości w Gdyni. Byłem drugi. Pobiegłem 30.08, chociaż trasa była o jakieś 100m dłuższa z uwagi na remonty, niż ta atestowana , po której biega się zwykle. Forma stabilna, 80 % dystansu prowadziłem. Czyli na 30min na ulicy jestem o każdej porze dnia i nocy. Teraz odpoczywam sobie aktywnie i za dwa tygodnie działamy na otro:) Muszę się pochwalić, że nawet przez 12 godzin byłem w składzie na Japonię – sztafety maratońskie( przesłano mi nawet maila z godzinami odlotu), ale niestety – nie wzięli mnie, bo „prezes Skucha mnie nie zna”. Ja też go nie znam i też bym go nie wziął. Rozumiem go, gdyż tak jak ja jest umysłem ścisłym.

„Proszę pana, ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. No… To… Poprzez… No reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę.”- inż Mamoń – „Rejs”

Ale mimo wszystko dziękuję trenerowi Nadolskiemu za wstawienie się.

Tak więc planowane roztrenowanie w pełni. Potem będzie można juz tylko podwyższać swój poziom. A na wiosnę.

„Ni będzie biurokractwa, ni będzie łachmactwa, tylko naprawdę ludzie będą. Zimową porą będą szykować architekci plany budowy dróg, plany budowy dróg. Podkreślam jeszcze raz: plany budowy dróg. A na wiosnę wyjdziemy z budową ….” Konon Barbarzyńca

Reklamy

Polska myśl szkoleniowa kontra Rosyjska myśl techniczna

Przedstawiam tylko Rosyjską Myśl Techniczną (pojazd do jazdy po Syberii)

Polskiej Myśli Szkoleniowej nie udało się nikomu sfotografować, gdyż Polska Myśl Szkoleniowa jest nieuchwytna i ani Rosjanie ani Amerykanie nie są w stanie  zlokalizować jej w żadnej części mózgu Polskiego działacza. Jedynie Chinczycy byli blisko na Igrzyskach w Pekinie  i własnie tą historię chciałem przytoczyć poniżej , a działo się to tak:

Polscy działacze i trenerzy na naradzie właśnie przedstawiali sobie tylko niewielką cześć tej niezwykle zaawansowanej myśli szkoleniowej , kładącej podwaliny pod najnowsze myśli treningowe XXII-go wieku, kiedy to jeden z działaczy  dostrzegł ,że przez niewielką dziurę w podłodze spoglądają na niego małe skośne oczka.

Nie zwlekając ani chwili i narażając swoje zdrowie połknął natychmiast tę Myśl,  żeby żadne obce mocarstwo nie przechwyciło tej informacji, jakże z trudem zdobytej po wielu latach doświadczeń na młodych uzdolnionych sportowcach.  Cała sprawa źle się niestety dla naszego Bohatera skończyła, gdyż taka dawka mocy sprawiła, że ledwie żyw wybiegł z narady , a że była to ta część myśli szkoleniowej dotycząca biegów długich, całą noc jak szalony biegał po wiosce olimpijskiej i nikt nie mógł go dogonić. Po czym śmiertelnie (prawie śmiertelnie) zmęczony legł prawie bez tchu pod ławeczką , gdzie nad ranem znalazła go Chińska policja. Oczywiście nie obeszło się , bez obelżywych komentarzy, że niby był pijany itp. Polskie kierownictwo ekipy, chcąc ratować stabilną sytuację między państwami ( jak wiadomo już nasz prezydent Kwaśniewski był w bardzo dobrych układach z Chińczykami i wzorem Kennedy’ego, który będąc w Berlinie powiedział : „Jestem Berlińczykiem” , to Kwiaśniak będąc kiedyś tam w Pekinie powiedział: „jestem Pekińczykiem” – How,how do  you feel) przyznało , oczywiście za zgodą naszego bohatera , że w ów feralny wieczór nasz działacz spożył duże ilości alkoholu. Całość niechlubnie została opisana i nagłośniona w masońskich mediach:

http://www.sportfan.pl/artykul/3018/polski-dzialacz-w-pekinie-pijany-lezal-na-trawniku-wstyd

Nasz Bohater i Wybawca naraził się dla dobra Polskiej Myśli Szkoleniowej po raz drugi , tym razem nie zdrowie , tylko własną reputację. Strach pomyśleć, co by było gdyby spożył całą Myśl. Zresztą całej myśli nikt nie zna- żaden umysł by tego nie udźwignął. Po powrocie do kraju nasz bohater został ponownie wybrany do władz Pzla i znowu z dumą może reprezentować nasz Naród, za co mu jesteśmy dozgonnie wdzięczni. Sprawiedliwość zawsze triumfuje.

Niestety ta część połknięta przez niego , ta dotycząca rozwoju biegów długich, została prawie całkowicie zniszczona podczas tamtego incydentu.  Została co prawda już w Polsce wydobyta z żołądka i jelit (gdyż już została w dużej części strawiona , jednak lewatywa czyni cuda) Bohatera , jednak z uwagi na zbyt wielkie zmieszanie jej z zawartością żołądka -kaszanka i jelit (gówno) nie dało się jej wyodrębnić i mamy ją taką jaką mamy. Dlatego słusznie moim zdaniem Pzla nie zdecydowała się na szkolenie biegów długich. Myślę, że potrzeba będzie jeszcze kilku zmarnowanych pokoleń, by odnaleźć tamte strawione idee.