Biegnij Warszawo

Drugie miejsce i 30,01. Biegło się dobrze. na 7km Kuba Nowak stwierdził, że nie złamiemy 30min (bo za to miały być jakieś premie finansowe- ale jak to w Polsce bywa, ktoś tam gdzieś słyszał ,ale nic na papierze- mniejsza z tym) Po siodemce było spore szarpnięcie , którego byłem w dużej częsci autorem. Ostatnie 3km w ok 8,35- fakt że było z 500m z górki, ale sam fakt ,że trzeba było troszke przeplatać nozkami i co najwazniejsze nadazałem za moimi nozkami, napawa mnie mnie optymizmem przed dalszymi startami. Nie robię nie wiadomo jakiej roboty, jestem zdrowy, nie rozpaczam jak mi nie idzie, ale i nie skaczę do nieba jak coś wyjdzie. Po prostu robię swoje. Wierzę.

P.S Podziękowania Dla Mariusza Giżyńskiego za nocleg. Zawsze to fajnie porozmawiać z kimś ,kto dzieli ze mną pasję biegania. „Ktoś inny by nie zrozumiał , ale Ty będziesz wiedział , o co chodzi…”- tak to zwykle jest , że jak spotyka się dwóch biegaczy , to trzecia osoba sie nudzi:) Pozdrowienia

Reklamy

Półmaraton augustowski na start

Chciałem coś napisać, ale już trzy razy kasowął mi się tekst . Jakiś ten WordPress dziwny. Powiem tlyko tyle: Trzy tyg temu polmaraton w 1,12 w Ełku a przedwczoraj w 1,07,49 na atescie. Powoli powoli, na jesieni będę groźny a na wiosnę …. hohoho:) Pozdrawiam

http://www.domtel-sport.pl/insidethecode/files/3454-pl.pdf

W weeken biegam cross w Gołdapii a potem Biegnij Warszawo

Bieg Europejski- Gdynia 2012

 

Kilka słow o biegu. Bardzo dobra organizacja. Szybko , sprawnie i na temat. A co do samego startu. Start uważam za bardzo udany. Calość przeleciałem średnio na 97-98%  tetna maxymalnego.  Już na rozgrzewce mam z 20 uderzeń na minutę więcej niż zwykle. Uważam to z bardzo pozytywny objaw. Widać, że organizm potrafi się bardzo porządnie zmotywować do biegu.Teraz tylko poprawić szybkość i zobaczymy co się będzie działo. Bedzie dobrze. Planuję , jak wszystko dobrze pójdzie wystartować na Seniorach na 5000m , ale wczesniej bieg Ursynowa. Działamy

Mońki 2012 i inne sprawki

http://www.youtube.com/watch?v=vhtKcDCgFDQ

powyżej linek do filmiku z biegu.

Wygrał Kuba Nowak , ja zaraz za nim a za nami Damian Roszko. Poleciałem 11,46 , a w 2008 (jak biegałem 13,50 piątkę i 28,57 dychę ) na dwa tyg przed dychą pobiegłem 12,08 . Rok temu z Michałkiem Bernardellim było 12,05 ( on 12.03) . Tam jest ok 4,2km, wiec było średnio poniżej 2.50km. Start bez specjalnego przygotowania. W takich chwilach uświadamiam sobie, że biegi średnio długie sa dla mnie:) Podejrzewam, że za dwa- trzy tygodnie będę już niebezpieczny. Maraton wcale mnie nie zamulił. A jak jeszcze troszkę odpocznę i nabiorę więcej optymizmu życiowego to moge nawet zostać przeniesiony do sekcji gimnastycznej. Tak więc w tym sezonie 5-10, docelowo półmaraton Piła, a potem pomyślimy. Dziś tylko jeden trening. W sobotę biegam w Gdyni 10km na ulicy. Biegnę mocno. Przynajmniej dla mnie:)

Pan Smoliwąs

 http://www.youtube.com/watch?v=gcQ0kMK0pow

Epilog

„Post
Opublikowano Sierpień 3, 2011 | 46 komentarzy | Edytuj

Przerywam swoją niebytność, żeby powiedzieć ,że dostałem nowy sprzęt on Nike. Nie przypuszczałem, że jeszcze będą o mnie pamiętali ( bądź co bądź jestem dość knąbrnym wspólpracownikiem) , a tu miła niespodzianka. Sprzęt jest super , chyba najlepszy z dotychczas wypuszczonych. Np. Lunarglide 3

wygląda zachęcająco. Na pierwsze włożenie tez jest git. A zwykle to pierwszowrażenie liczy się najbardziej. Na razie przetruchtałem w nich kilka króków po mieszkaniu , ale jak pobiegam więcej to dam znać jak się sprawują. Nie chcę w tym tygodnia próbować nowych butów , bo biegam w sobotę w Gdańsku na biegu św. Dominika a mam dość wrażliwe stopy i kolana jak zmieniam buty. Ale od przyszłego tygodnia zaczynam testowanie. Aktualnie jestem na ścisłej diecie ( od ponad dwóch tygodni) , ale juz widzę jej efekty w postaci zrzuconych 2-3 kilogramów i coraz luźniejszego biegania na treningach. Będzie dobrze:)”

Musze powiedzieć, że biegam w nich cały czas i jeszcze sie nie zbiegały. Jedne z lepszych jakie miałem. Bezkontuzyjne ( po zoom strike startówkach bolało mnie rozcięgno podeszwowe i już więcej ich nie kupię)

Dębno 2012 i dalsze plany

Alo,

minęło Dębno 2.20.00. Z ostatnich metrów pamietam tylko „a idź w pizdu” wykrzyczane przez Ojca. Zatem start poszedł średnio. A już naprawdę myślałem, że jest dobrze.  Widocznie jeszcze za wcześnie. Tak naprawdę dopiero teraz doceniam jak bardzo lubię bieganie. Nic nie jest w stanie mnie zniechęcić. Stan zdrowia dobry.  Przed maratonem bolało mnie rozcięgno podeszwowe tak z dwa tygodnie ( nawet opuściłem dwa , czy trzy dni treningu na tydzien przed startem ) , a po biegu mi przeszło. Co prawda na kilka km przed metą poczułem dość silny ból w prawym piszczelu , ale dobiegłem i jakoś za bardzo nie zwolniłem. Widocznie nie mogłem już biec wolniej. Fajne było to, że rozwozili picie dla tzw. czołówki.  Zobaczę jak się będę czuł, może jakiś maraton do poprawki?

Pozdrawiam