Po godzinach cz.2

Kroniki apteczne cz.3

Przyszła raz do mnie babcia i mówi, ze chce sztyft odświeżający.  Dałem jej taki do nosa. Zapłaciła , zaciągnęła się nim i rzuciła mi go na ladę. ” Żądam zwrotu pieniędzy, ten sztyft mnie wcale nie odświeżył”. Grzecznie zwróciłem 3,99, bo już nie miałem siły się kłócić. W duchu prosiłem Buddę czy kogo tam żeby ta wiedźma więcej do nas nie przychodziła. Chciałem jej odpowiedzieć, że w tym wieku to już niczego odświeżającego nie znajdzie ,ale dałem sobie spokój.

Reklamy

2 responses to “Po godzinach cz.2

  1. W komedii „Goście, Goście” ten mały śmierdziel zajadał się kostkami z pisuarów w celu odświeżenia oddechu i umysłu…… Ale może i to by nie pomogło…

  2. A pamiętam:) Żakuj się nazywał. Dobra komedia. Najlepsza z Francuskich:) Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s