Coca coca Hera hera

W pracy wcale nie jest źle.  Szczególnie w piątki , jak nie pracuję w sobotę, ani niedzielę. Zdaje się już zregenerowany i gotów na przyjęcie kolejnego obciążenia. Ale to dopiero w niedzielę. Odwilż- coraz wiecej człowieków w aptece. Kaszlą i parskają. Ja wychylony zza lady rozpylam zarazki w sprayu jako gratis do zakupów- co by pacjenci wrócili po kolejną turę zakupów. 

„wcale nie chce mi się rzygać

wcale nie chce mi się rzygać” Pidżama

www.youtube.com/watch?v=MZs2GjBFoiU

Reklamy

2 responses to “Coca coca Hera hera

  1. Ha!
    Ja z lubością intensywnie w moim biurze zarazki rozpylam również i czekam, aż zainfekują się współpracownicy:
    – coś na katar, złe samopoczucie, ból gardła, łamanie w kościach poproszę ….?
    – nie ma leku na życie!

    Tak. Infekcja wirusowa, jak co roku w marcu. Jak co roku w marcu, niedługo mam też urodziny, może dlatego życie miewam zasmarkane.
    Ale nie dam się. Atakuję wirusa imbirówką i winem, winem i imbirówką. Wiatr cieplejszy jakby, dziś deszcz padał: wiosna idzie. Będzie dobrze, musi być!
    Pozdrawiam!

  2. 🙂 No właśnie 🙂 Nie ma czym się przejmować. Koko dżambo i do przodu:) Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s