Kolejne koleje

Niefajnie jest zacząć dzień bardziej zmęczonym niż się poprzedni dzień skończyło. Niestety w moim przypadku tak właśnie dziś jest. 50 min rozbiegania okazało sie prawdziwą katorgą. Nawet nie mierzyłem prędkości na km, lepiej niektórych rzeczy nie wiedzieć. Wiele rzeczy w moim życiu dzieje się odwrotnie niż zwykło się dziać w standardowym życiorysie typowego Polaka. Miejmy nadzieję, że i dzisiejszy objaw porannego zmęczenia jest przykładem jednej ze Smalcowskich anomalii egzystencjalnych. Wieczorem będę wypoczęty jak Piston albo Nusiek, leżąc gdzieś na poboczu między Surażem a Taplarami, z butelką nowiuśkiego wina w kieszeni i napoczętą butelką drugiego wina w ręku. Kiedyś w jednym z odcinków Star -treka załoga statku, będąc z misją na jednej z planet, usiłowała bezskutecznie pomóc dziecku, które z nieznanego powodu umierało. Okazało się, że ludzie zamieszkujący tą planetę rodzą się jako starcy a umierają jako małe dzieci. Głupie? No niekoniecznie.
„Słońcem byliśmy,
Cieniem jesteśmy,
Słońcem będziemy,
Dziećmi swych dzieci”- „Piosenka ,której nie można przestać śpiewać”- Wyjący Pan Sted

Tak czy owak jest Git, robota wre.
PS. I nie prawda, że cieniem jesteśmy. W jednym z opowiadań Lema była mowa o mieście którego mieszkańcy mieli cały czas doła egzystancjalnego. Okaząło się, że ktoś ich ciągle podtruwał, dosypując czegoś do rzeki z której czerpali wodę do picia. Substancja dodawana do wody powodowała, że nie byli w stanie dostrzeć prawdziwego piękna świata, w którym żyli. Czyżby to samo było z nami? Sami sobie podtruwamy rzekę życia, z której przyszło nam pić wodę naszego istnienia , wrzucając do niej resztki naszego Ego, którego nadmiar odpada z nas jak płaty skóry z trędowatego.

Reklamy

3 responses to “Kolejne koleje

  1. Ja najbardziej zmęczona jestem w poniedziałkowy ranek. Poważnie, ledwo wstaję. Ledwo powłóczę nogami na rozruchu. Bo sobota i niedziela – wiadomo – dni wolne od pracy, zatem wykorzystać trzeba maksymalnie na aktywności inne, niż biurowa. I dać sobie w kość. Solidnie.

    Suraż, fajne miejsce.

    Ochłody i odpoczynku życzę!

  2. Mam podobne nastawienie jak Twoje Beatko co do sobót i niedziel , dlatego pewnie w poniedziałek także budzę się zmęczony jak cholera:) Pozdrowionka i zyczę tego samego ,aczkolwiek odpoczynku raczej czynnego niż biernego ma się rozumieć:)

  3. ja tam się cieszę, żeś zmęczony, widać przynajmniej żeś ludź a nie maszyna.
    Co se myślisz ? tylko ja mam biegać ujechany? 🙂
    nie ma lekko…Panie Peresada, nie ma lekko …
    Na szczęście, nasze słabości są naszą siłą 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s